26.01.2013

Kolejne sposoby na naukę słówek i prośba


Pisałam już o fiszkach i wykorzystaniu mnemotechnik w nauce języka. Dzisiaj napiszę o kilku innych metodach, które wydają mi się warte uwagi. 

Najpierw jednak mam do Was prośbę. Chciałabym stworzyć w formie małego e-booka podsumowanie metod nauki słówek. Nie wyobrażam sobie jednak tego bez Waszych opinii i przemyśleń. Jeśli macie ochotę podzielić się swoim doświadczeniem odnośnie do tych metod, o których pisałam oraz metod, które nie są znane, a z których korzystacie, proszę napiszcie do mnie – airamcze@gmail.com. Już w pierwszym poście pisałam o tym, że chcę, aby ten blog był miejscem wymiany doświadczeń i metod. Korzystanie z obserwacji innych jest bardzo pomocne, często inspirujące, nierzadko też motywujące, dlatego też będę wdzięczna za każdą, nawet najkrótszą wiadomość, która wzbogaci e-booka, dzięki czemu będzie on bardziej pomocny dla każdej osoby szukającej ciekawych i efektywnych sposobów na naukę słówek. Przy Waszych opiniach, znajdą się oczywiście Wasze adresy blogów, nazwiska, cokolwiek chcecie :)
Patti Haskins, flickr.com
Naukę słówek można urozmaicić sobie na wiele sposobów. Każdy sposób jest dobry, ważne, żeby przynosił efekty. Oto kilka niezwiązanych ze sobą technik, które wydają mi się ciekawe.

1. Samoprzylepna pomoc – z tym sposobem spotkałam się już dawno temu, gdy jeszcze uczyłam się hiszpańskiego. Polecany zwłaszcza, gdy uczymy się słownictwa związanego z wyposażeniem domu – naklejamy wtedy samoprzylepne karteczki na meble. Patrzymy w lustro – widzimy karteczkę z napisem el espejo, siadamy przy stoliku – widzimy la mesa. Jeśli jednak komuś pasuje taka metoda, jej użycie nie musi ograniczać się do słownictwa, którego znaczenie znajdziemy w naszym otoczeniu. Co prawda tracimy wtedy połączenie wzrok-znaczenie obiektu, ale korzystamy z częstego spoglądania na dane słownictwo, jego czytania i przypominania go sobie. Karteczki najlepiej poprzyklejać w miejscach, na które często patrzymy, np. na lustro w łazience – przynajmniej dwa razy dziennie przy myciu zębów powtórzymy słówka. 

2. Krzyżówki – kreatywny sposób na pracę ze słownictwem. Tworzymy krzyżówkę ze słownictwa, którego się uczymy albo z którym mamy problem. Postać krzyżówki nie ma znaczenia, może być z hasłem lub bez – jak wolimy. Trochę myślenia, przy tym miła zabawa i – przede wszystkim – ułatwienie zapamiętywania.

3. Luki w piosenkach – metoda bardzo często wykorzystywana w szkołach. Nie wiem, jak Wy, ale ja zawsze uwielbiałam takie lekcje. Łączymy ćwiczenie słuchania i naukę słownictwa. Słuchamy piosenki, mając przed sobą jej tekst z lukami. Próbujemy wyłapać słówka, te które znamy zapisujemy bez problemu, pozostałe  tak jak słyszymy, a w przypadku języków niefonetycznych – tak jak podpowiada nam intuicja. Później konfrontujemy to z oryginalnym tekstem. Sprawdzamy, czy dobrze usłyszeliśmy i czy dobrze zapisaliśmy słówko, jeśli źle, to jeszcze lepiej, bo zgodnie z zasadą, że uczymy się na swoich błędach, łatwiej zapamiętamy poprawną pisownię. Oczywiście sprawdzamy znaczenie słówek w słowniku. Jeśli chodzi o najpopularniejsze języki, teksty z lukami znajdziemy na tej stronie. W przypadku innych języków, musimy sobie niestety radzić sami, wyszukując teksty w internecie i usuwając niektóre słowa. 

4. Drzewko słów – metoda zaczerpnięta z „Jak szybko opanować język obcy” Anny Szyszkowskiej-Butryn, wykorzystująca potęgę skojarzeń. W oryginalnej wersji polega na tworzeniu piramidy skojarzeń z 10 słówek, których się uczymy. Cztery słowa zapisujemy na dole, potem za pomocą skojarzeń dodajemy dalsze słówka. Oczywiście wszystko zależy od naszej inwencji, możemy tworzyć większe piramidy albo jakieś inne kształty. Przykład z książki A. Szyszkowskiej-Butryn wygląda następująco:


5. Zmiana kinestetyki – tę ciekawą metodę znalazłam w zasobach internetu, niestety autor nie został podany. Od razu mnie zachęciła i wypróbowałam ją na bułgarskiej tarczycy, której nie mogłam zapamiętać. Wprawdzie mimowolnie dodałam skojarzenie z Josipem Broz-Titą, bo tarczyca po bułg. to щитовидна жлеза (czyt. sztitovidna żleza), ale zapamiętałam po jednym takim ćwiczeniu. Myślę, że przy relaksie, ciszy i wsparciu innych technik, ta metoda może dawać świetne efekty.
„Wypowiadasz nowe słowo w obcym języku, a *równocześnie* w myślach jego odpowiednik po polsku. Powtórz kilka razy w ten sam sposób. Teraz znacznie zwolnij tempo, w jakim wypowiadasz oba słowa. W ten sposób znów powtórz to słowo kilka razy. Teraz powtórz obce słowo w myślach – zauważ zmianę kinestetyki! Na koniec zamieniasz oba słowa miejscami: teraz wypowiadasz polskie słowo głośno, a obce w myślach”.


Każda praca ze słówkami, która nie ogranicza się do zapisania ich w zeszycie lub podkreślenia w tekście, jest już kreatywnym podejściem, które jest efektywniejsze – ma więc sens. Nie ma znaczenia, czy zrobimy ze słówek fiszki, ułożymy z nich krzyżówkę, pogrupujemy je w jakiś sposób, napiszemy na ich podstawie historyjkę, czy popracujemy z nimi na poziomie wyobraźni – ważne, żeby to robić, obserwować efekty, skuteczność, próbować i wybrać dla siebie najlepsze metody. 
Jeszcze raz zachęcam Was do przysłania mi Waszych doświadczeń związanych z nauką słówek :)

11 komentarzy:

  1. Ostatnio mam problemy z wysyłaniem maili, więc napiszę tutaj (mam nadzieję, że to nie problem).
    Mój sposób na naukę słówek jest(dla większości), wyjątkowo nudny, ale w moim przypadku sprawdza się idealnie - z dwóch powodów: 1. mam manię przepisywania wszystkiego, 2. ortografia grecka do najprostszych nie należy, więc trzeba jej poświęcić więcej czasu.
    Wszystkie słówka, których muszę się nauczyć przepisuję na jedną kartkę, następnie słówka przepisuję na fiszki i wpisuję do programu ANKI. Sprawdzając znaczenie zaznaczam słówko w słowniku i zapisuję je na samoprzylepnej karteczce. Taką karteczkę przyklejam na odpowiedniej stronie słownika. Pod koniec tygodnia wszystkie słówka z karteczek przepisuję do jednego notesu/zeszytu. Pozwala mi to, w zależności od możliwości miejsca, w którym się znajduję, na uczenie się z kartki, notesu, fiszek (także tych w wersji elektronicznej).
    Jeżeli uczę się słówek z danego tekstu robię z nich także coś w postaci mapy myśli, ponieważ takie słówka/zwroty są najczęściej w pewien sposób ze sobą powiązane.
    Bardzo często wybieram kilka fiszek (przypadkowych) ze słówkami i staram się ułożyć z nich zdania lub napisać krótki tekst.
    Zdarza mi się także, w wolnych chwilach, zaglądać na strony greckich gazet i tam wyszukiwać słówka, których się uczę. Wtedy do notesu, obok słówka, przepisuję całe zdanie, które staram się przetłumaczyć. Im więcej takich zdań, z żywego języka, do danego słówka tym lepiej.
    Dawno temu próbowałam uczyć się słówek za pomocą skojarzeń. Niestety, w moim przypadku metoda się nie sprawdziła. Pamiętałam skojarzenia, ale nie właściwe słówka.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci dziękuję, Olu! Podziwiam to, że masz już taką wypracowaną metodę. Wypróbowałaś wiele metod i wiesz już, co jest dla Ciebie najlepsze.
      Rzeczywiście, na tyle ile pamiętam, greckich słówek nie uczy się tak łatwo, ale tym większa satysfakcja, gdy się już je umie :) Powodzenia! i jeszcze raz dziękuję za tak obszerny i szczegółowy komentarz :)

      Usuń
  2. Z dwoma ostatnimi punktami w ogóle się nie spotkałam, ale jestem zmotywowana do wypróbowania tych pomysłów:)

    W moim przypadku działa najlepiej słuchanie i powtarzanie na głos słówka, a później zapisywanie go na kartce. Bardzo dobrze uczy mi się z audiobooków.

    W liceum pisałam jedno słówko kilka razy na kartce, ale ta metoda zabiera trochę czasu. Zmodyfikowałam ją do nauki za pomocą fiszek, a po odwróceniu na polskie tłumaczenie "pisałam" je jeszcze raz palcem w języku obcym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Jeśli pozwolisz, skradnę go do e-booka, aby służył szukającym sposobów na naukę słówek :)

      Usuń
  3. Dobry, użyteczny wpis. Z pewnością wezmę sobie z niego coś dla siebie.
    Zapraszam także na mój blog: http://www.efektywny-angielski.pl
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przydatny wpis za który dziękuję.
    Sposobów nauki słówek jest mnóstwo i fajnie że chociaż kilka z nich zostało tu opisanych.
    Chętnie czytam wpisy na tym blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmiana kinestetyki- rzeczywiście działa! ;D Choć nie uczę się bułgarskiego, to już na zawsze zapamiętam, jak jest tarczyca ;)
    Ja się uczę słówek w ten sposób- szukam dowolnego słowa, którego odpowiednika nie znam w języku docelowym. Dopisuje pierwsze, nawet głupie, skojarzenie. Taki 'łańcuszek' zazwyczaj ma około 20-30 słów, choć lubię robić dłuższe, ok. 100. Czytam to parę razy, a następnie staram się powiedzieć jak najwięcej z pamięci. Efekt jest taki, że następnego dnia rano umiem wszystkie :) W jakim języku? To zależy. Jeśli łańcuszek wykorzystuję do angielskiego, gdzie jestem już na wysokim poziomie, to robię najpierw po polsku, a potem tłumaczę, i czytam w stosunku polski:angielski 1:3. Jeżeli ma to być norweski, gdzie dopiero zaczynam i oceniam się na A1/A2, to robię od razu po norwesku, ponieważ nie mam aż tak 'skomplikowanych' skojarzeń jak w angielskim. Chodzi o to, że po angielsku często znam słówko na pierwsze skojarzenie, i muszę szukać następnego, co w norweskim na razie nie ma miejsca ;)
    Trochę chaotyczny ten komentarz, ale metoda jest bardzo prosta, i, jak dla mnie, skuteczna ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna metoda! Bardzo kreatywna :) Jeśli nie masz nic przeciwko, chętnie wykorzystam ją w e-booku, który ciągle mam w planach ;)

      Usuń
    2. Oczywiście, że nie mam nic przeciwko :) Czekam niecierpliwie na e-booka!

      Usuń
  6. sposoby na naukę angielskiego

    Witajcie,
    Podzielcie się swoimi efektywnymi sposobami na szybką i przyjemną naukę języka angielskiego:)
    Moje aktualne sposoby to:
    • powtarzanie gramatyki poprzez piosenki JJ English na YouTube
    • oglądanie raz w tygodniu krótkich filmów + quiz na Engvid
    • powtarzanie słówek grając w App JJ English
    • aktywność na fb grupie "English for Women"
    Miałem problemy z studiowaniem języka angielskiego, zawsze brakowało praktyki. I pewnego razu znalazłam Preply.
    Ogromny wybór, możliwość korepetycji z języka angielskiego online z nośnikami mowy"nativespeaker". Zajęcia są na Skypa, jest to bardzo wygodnie i korzystnie. W Preply bywają różne rabaty, można otrzymać lekcje nawet za darmo!
    Również ogromny i najszerszy wybór korepetycji dla dzieci i firm.
    Indywidualne podejście.
    Wykwalifikowani wykładowcy !
    nauka przez Skype jest bardzo efektywna !
    Rezultat nie zmusi czekać!
    Polecam bardzo !

    OdpowiedzUsuń