14.01.2014

Najpiękniejszy język świata

Mówi się, że o gustach się nie dyskutuje. Mimo to dyskutuje się i to bardzo często. Fakt, że opinie o tym, co piękne czy brzydkie są subiektywne, zupełnie nie przeszkadza w ich wyrażaniu i dyskutowaniu o tym. I jeśli mówimy o języku, filmie czy koniu, a nie czyimś nosie czy dziecku, nic złego w tym nie ma, a może być nawet ciekawie.

Konkursy i rankingi piękności organizowane są od lat, i mimo że nie każdy zgadza się z ich wynikami, są osoby, które w ogólnej opinii uznawane są za piękne. Podobnie jest z językami. Mówi się o językach melodyjnych, romantycznych, twardych. Wiele osób za najseksowniejszy język uważa francuski, który określany jest nawet językiem miłości. Wielu miłośników ma też brzmienie języka hiszpańskiego. Też należę do tej grupy.

Na pewno duży wpływ na postrzeganie języka ma stosunek do kraju, w którym się nim mówi i ludzi, którzy go zamieszkują. Jedna podróż czy jedno spotkanie może zmienić opinię o języku o 100%. Ciekawa jestem, czy też tak bardzo podobałby mi się albański, gdybym się go nie uczyła i nigdy nie była w Albanii. Teraz go uwielbiam i uważam, że brzmi przepięknie. Z ludźmi jest podobnie. Pamiętam, że nigdy nie mogłam zrozumieć fenomenu Ryana Goslinga, który uważany jest za symbol piękności. Nie zmienił tego nawet słynny „Pamiętnik”. Dopiero, gdy usłyszałam, jak śpiewa (klik!) moja opinia się zmieniła i teraz też uważam, że to ciacho J

Co ciekawe, niekoniecznie musimy znać język, aby uważać go za piękny. W moim rankingu pięknych języków na pierwszym miejscu znajduje się nowogrecki. Uczyłam się go trzy miesiące cztery lata temu. Na tym się skończyło i pewnie już do niego nie wrócę, mimo to do dziś żaden język nie zachwycił mnie tak bardzo swoim brzmieniem (klik! ładny pan, ckliwa piosenka i cudny język).

Powiedziałabym nawet, że nierozumienie języka pomaga nam w bardziej obiektywnej ocenie tego języka, jakkolwiek absurdalnie to brzmi. Dlaczego? Bo przyjmujemy go jako zbiór dźwięków, nie skupiając się na znaczeniu. Zawsze marzyłam o tym, aby na chwilę przestać rozumieć nasz język, stanąć z boku i posłuchać go jak obcokrajowiec, zobaczyć jak brzmi, gdy się go nie rozumie. Słyszałam kiedyś o pewnej ankiecie, którą przeprowadzono wśród obcokrajowców. Podano im kilka polskich słów i mieli ocenić, które według nich oznacza „kocham cię”. Zwyciężyła „cielęcina”. Oderwane od znaczenia rzeczywiście brzmi miło.

Dobrze, a jak to jest z brzydkimi językami? Niestety, w ogólnej opinii Polaków takim językiem jest niemiecki. Trudno mi zrozumieć tę niechęć, bo według mnie niemiecki jest bardzo przyjemny dla ucha. Myślę, że po prostu wiele osób zna go tylko z takich przerysowanych parodii. (Choć filmik śmieszny J)


 

Zastanawiam się, czy jest jakiś język, który uważam za brzydki. Chyba nie. Są języki, których nie nazwałabym pięknymi (np. holenderski czy duński), ale brzydkim żadnego bym nie określiła. Jaka jest moja trójka najpiękniejszych języków? Nowogrecki – jak już wiecie – hiszpański i albański.

Nie słyszałam o żadnym rankingu na najpiękniejszy język na świecie, a ciekawa jestem, jakie byłyby wyniki. Co powiecie na mały blogowy ranking piękności? J A w komentarzach zachęcam do dzielenia się swoimi listami najpiękniejszych i najbrzydszych języków.

03.01.2014

Popularne i ulubione w 2013 roku

Mimo że 2014 rok zadomowił się na dobre, wspomnienia minionego roku są ciągle żywe. To nie był zły rok. Oczywiście – zawsze mógłby być lepszy – ale czy kiedykolwiek komukolwiek udało się w stu procentach spełnić swoje noworoczne cele, być w pełni zadowolonym z tego co było? Nowy rok to nowy początek, nowa szansa na realizację nowych i starych celów. Nie ma sensu bić się w pierś i żałować rzeczy, które nam się nie udały. Czas na nowy rozdział, wznowienie motywacji i zainspirowanie się. Czas na nowe lub odświeżone plany, które będziemy wypełniać z zapałem. I dlatego, moi kochani, życzę Wam siły i chęci do działania, umiejętności określania priorytetów, niegasnącej motywacji i ciągłych sukcesów zwłaszcza w nauce języka!


Ale wróćmy jeszcze do minionego roku. Oto najpopularniejsze posty w 2013 roku (i dwóch miesiącach 2012 roku, czyli od początku istnienia bloga):

W 2013 roku blog miał pierwsze urodziny. Od 16 października, gdy pojawił się pierwszy wpis, pojawiło się na nim 67 postów. Ciekawe dyskusje wywiązały się pod wpisami Gadka po naszamu i Czy nieznajomość angielskiego to wstyd? Z radością czytałam o tym, że z chęcią podejmujecie wyzwanie Cztery sprawności językowe w cztery tygodnie. Mam nadzieję, że komuś przydał się e-book Nauka języków – informacje na start, który można pobrać za darmo. Do moich ulubionych postów należały natomiast:
6. Cały cykl Jaki to język? (dziękuję wszystkim autorom tekstów!)

Tak było. A jak będzie? Mam nadzieję, że ciekawie i inspirująco J Pozdrawiam!

19.12.2013

Jaki to język? – język turecki

Inny niż większość języków europejskich. Język, wokół którego krąży wiele mitów.  Wywodzi się z Azji Środkowej, ale swoim wpływem objął całe Bałkany. Turecki. O tym języku opowie Gosia – autorka bloga Rodzynki Sułtańskie – która przygotowała przepełniony praktycznymi informacjami i wieloma ciekawostkami tekst. Zapraszam! 


Wybieracie się na wakacje do Turcji i zastanawiacie się, czy warto zacząć się uczyć arabskiego alfabetu, bo przecież to kraj muzułmański, a po angielsku nie mówi nikt?
Spokojnie. 
Wbrew częstej opinii, w Turcji nie używa się arabskiego alfabetu, a sam turecki ma z arabskim niewiele wspólnego. A robiąc zakupy na bazarze,  dogadasz się za pomocą 5, no, może 10 słów. 
Zapraszam na krótki opis języka: co ma wspólnego z węgierskim, a jakie tureckie słowa funkcjonują w języku polskim?
A na końcu, mini-survival: pozycja obowiązkowa dla osób, które chcą zwiedzać Stambuł albo nadmorskie kurorty. 

Hagia Sophia

Podstawowe informacje
1. Grupa językowa: język należy do grupy oguzyjskiej języków tureckich.
2. Najważniejsze cechy
  • Aglutynacyjność (dosł. sklejanie) – stosowanie afiksów. Np. ojciec: baba; mój ojciec: babam; (coś, co należy do) mojego ojca: babamın.
  • Najdłuższy turecki wyraz (tak! to jedno słowo!) to: Muvaffakiyetsizleştiricileştiriveremeyebileceklerimizdenmişsinizcesine - 70 liter! Nie, nie pytajcie mnie proszę o znaczenie :) 
  • Harmonia samogłoskowa.
  • Ogromne zróżnicowanie regionalne. 
  • Brak rodzaju gramatycznego (ona, ono, on = "o").
  • Szyk zdania:  podmiot-dopełnienie-orzeczenie.  Zdanie "Jutro idę do szkoły" brzmi: Yarın okula gidiyorum (jutro do szkoły idę). 
3. Alfabet i wymowa: alfabet łaciński. Litery, które nie występują w polskim alfabecie: ı (i bez kropki, wymawiane jako polskie y); ş (między ś a sz); ö i ü (jak w niemieckim), ç (między ć a cz); ğ (nieme, przedłużające poprzednią głoskę lub jako "j"). Ciekawostka: w języku tureckim nie ma  litery "w". Jeszcze do niedawna nie można było np. nadawać dzieciom imion z tą literą. Nie ma też głoski "c", a litera "c" wymawiana jest jak polskie "dż". Litera "j" wymawiana jest jak "ż".
4. Historia: Język wywodzi się z Azji środkowej, a jego korzenie mają prawie półtora tysiąca lat. Największym reformatorem języka był ojciec republiki, Mustafa Kemal Atatürk. Języ imperium osmańskiego i alfabet oparty na perskim zastąpiono łacińskim w 1928 roku. Reforma miała "oczyścić" język turecki z naleciałości z innych języków. Język jest bardzo ważnym elementem tożsamości narodowej Turków. W kraju, gdzie największa mniejszość narodowa (Kurdowie), nie jest oficjalnie uznawana i ma trudności w dostępie do edukacji w rodzimym języku, panuje zasada: Ya Türkçe konuş ya da sus!: Mów po turecku, albo milcz. Być może dlatego tak trudno jest tu dogadać się po angielsku?

Mój turecki, czyli love-hate relationshop
Kiedy pierwszy raz przyjechałam do Turcji, wiedziałam, że herbata to çay, a "cola" pisze się "kola". Uczę się tureckiego samodzielnie. Jakie  trudności sprawia te język? Przede wszystkim fakt, że turecki "mówiony" bardzo różni się od oficjalnego, stambulskiego. Stwierdzenie "ja idę", czyli stambulskie "gidiyorum", skraca się do "gidiom" w regionie Morza Egejskiego; w rejonie Morza Czarnego to samo słowo może przybrać formę "cideyrum". Szyk zdania, logika, "doklejanie" afiksów: nie jest to łatwe dla użytkownika języka polskiego. Trudności nie sprawia natomiast wymowa. 
Język pod względem gramatyki i "ogólnej logiki" może przypominać fiński albo węgierski. 
Przykładowo, w węgierskim zdanie "w kieszeni mam mnóstwo jabłek" w tureckim brzmi: "Cebimde çok elma var", a w węgierskim: "Dzebimbe csok elma var". 

Ciekawostka: w tureckim nie ma czasownika "mieć". Zamiast "mam samochód", mówi się: "jest/istnieje mój samochód" ("Benim arabam var"). Zamiast "Mam klucz": "Anahtar bende", czyli "Klucz jest <<ze mną>>, <<przy mnie>>". 


Kontakty polsko - tureckie (dyplomatyczne stosunki nawiązaliśmy 600 lat temu, a Turcja była jednym z niewielu państw, które nigdy nie uznały rozbiorów Polski!) nie pozostały bez śladu na języku. "Polski" to po turecku "lehçe", a dawna nazwa naszego kraju to "Lehistan". Polski arbuz pochodzi od tureckiego słowa "karpuz", określenie "kary" na "czarny" (np. koń) pochodzi or "kara" czyli czarny po turecku; tureckie źródło mają słowa "kajdany", "bazar", a nawet "torba". 

Hagia Sophia

Wybierasz się do Turcji? Szukasz rozmówek? Zapomnij. Oto słowa, które pozwolą Ci się porozumieć w każdej sytuacji ;)

Najczęściej spotykanym wyrażeniem jest: Allah Allah! (wymawiane raczej: allaalla!). Może określać: zdziwienie, radość, zaskoczenie, złość, w zależności od intonacji ;)
Do mężczyzny (starszego) zwracamy się: abi (starszy brat), a do kobiety: abla (starsza siostra). To turecki zwyczaj oddawania szacunku starszym. Jeśli zaczynamy tak zdanie, widać, że nie jesteśmy takim w ciemię bitym obcokrajowcem, którego można łatwo oskubać. 
Zawsze pytaj o cenę. W kawiarni, na bazarze  może się okazać, że herbata kosztuje 50 zł... Jeśli wcześniej nie spytaliśmy o cenę, a rachunek wbija nas w fotel  nasza wina. 
Pytanie o cenę: ne kadar?
Na wypadek kosmicznej ceny, warto nauczyć się wyrażenia:
Yapma ya!  dosłownie: no nie rób! Użycie: daj spokój, nie ma mowy. Możemy dodać: çok pahalı, czyli: bardzo drogo!
Kiedy mijamy osobę pracującą, wychodzimy ze sklepu, życzymy lekkiej pracy: Kolay gelsin. 
Często używane jest też "yaaa". Off yaaa  kiedy jesteśmy zniecierpliwieni, znudzeni, kiedy usłyszymy nieprzyjemne wieści. Hadı ya No dalej, hejże! "Yaaa" na końcu zdania  wzmacnia znaczenie, podkreśla nasze zaangażowanie w rozmowę. 
Maşallah: z arabskiego  wymawiamy dokładnie: ma-szall-lllaaaa! oznacza to zachwyt na ilością/urodą/jakością. Na przykład, kiedy widzimy na ulicy  słodkiego bobasa: Maşallah! Koleżanka chwali się ceną kreacji? Maşallah! Gospodyni przygotowała 50 dań na kolację? Maşallah!
vay vaaay  tureckie "wow"
var  jest
var mı– czy jest?
yok  nie ma (także używane jako "nie")


Turecki to też język ciała, język cmokania, "off", "yaaa" i innych. Wzniesienie brwi i odchylenie głowy oznacza przeczenie. Trzy cmoknięcia to natomiast dezaprobata. A znana nam, niewinna "figa" to bardzo obraźliwy gest. 
Turecki. Język fascynujący tak samo, jak cała Turcja: której nie da się nauczyć z przewodnika.


O blogu i o mnie :)

Gosia prowadzi bloga Rodzynki Sułtańskie. To blog pisany z Turcji, ale tematyka nie ogranicza się do zwiedzania Anatolii: przepisy kulinarne z Turcji, porady dotyczące zachowania, cotygodniowe wpisy o języku tureckim czy ciekawostki kulturowe przeplatane są postami o wystroju domu z elementami orientalnymi, tekstami o naturalnych kosmetykach czy o reklamie i mediach. Słowem: lifestyle dziewczyny, która żyje w Turcji, ale uparcie, na przekór sąsiadom, nie staje się Turczynką.