15.11.2013

Jaki to język? – język hiszpański

Czym jest Spanglish? Czy torreador to rzeczywiście hiszpańskie słowo? Co może sprawiać trudność w nauce języka hiszpańskiego? Na te pytania odpowie Wam autorka bloga Hiszpański na luzieDorota, która przygotowała niezwykle ciekawy tekst, będący dziewiątym już wpisem w ramach cyklu Jaki to język?


Słów kilka o hiszpańskim

Język hiszpański, nazywany również kastylijskim, należy do rodziny języków romańskich. Dla ok. 500 milionów osób hiszpański to język ojczysty lub wyuczony, jest językiem oficjalnym w ponad dwudziestu krajach rozrzuconych między Europą, Ameryką Środkową, Południową i Afryką.

Większość Europejczyków uczących się hiszpańskiego zapoznaje się z jego odmianą z Hiszpanii, tak zwaną odmianą północnokastylijską, którą wieki temu (w XVIII wieku) przyjęto jako odmianę standardową. Nie można jednak zapominać o tym, że ogromna większość użytkowników tego języka mówi odmianą południową, używaną w Andaluzji, na Wyspach Kanaryjskich i w Hispanoameryce. Warto więc wiedzieć, że północnokastyliskie „seplenienie” w wymowie wyrazów z ce, ci, ze (dźwięk podobny do angielskiego „th”) spotykane jest tylko tam, na północy Hiszpanii, podczas gdy większość hiszpańskojęzycznego terytorium na świecie wcale tego dźwięku nie używa (zarówno ce jak i se wymawia się jak „se”).

Różnice pomiędzy poszczególnymi dialektami hiszpańskiego są znaczne, jednak rzadko są przeszkodą dla porozumienia się osób pochodzących z różnych krajów, jako że w szkolnictwie i w środkach masowego przekazu wszystkich krajów utrzymuje się hiszpański „standardowy”. Optymistyczny uczeń hiszpańskiego może więc mieć nadzieję, że nauczywszy się odmiany standardowej (północnokastylijskiej), przy odrobinie chęci i praktyki, będzie w stanie porozumieć się zarówno w Madrycie, jak i w Meksyku czy Argentynie.

Posłuchajcie sami jak różne mogą być akcenty osób mówiących po hiszpańsku:



Nauka hiszpańskiego

Nauczenie się języka na poziomie komunikatywnym nie sprawia Polakom większych trudności. Wielkim ułatwieniem jest fakt, że nie musimy się specjalnie przykładać do nauki poprawnej wymowy, jako że hiszpański w znacznym stopniu „tak się czyta, jak się pisze”. Trudności w nauce napotkamy zwłaszcza na bardziej zaawansowanych poziomach, gdy pojawią się smaczki takie jak tryb subjuntivo i kilka czasów przeszłych. Znacznie wcześniej trzeba się będzie także zmierzyć z faktem, że w hiszpańskim istnieją trzy czasowniki, które moglibyśmy przetłumaczyć na polskie „być” (ser, estar, haber), że istnieją rodzajniki określone i nieokreślone, że książka jest rodzaju męskiego, a mleko żeńskiego... Nie można się jednak zniechęcać, w końcu Gabriela Garcię Marqueza najlepiej czyta się w oryginale!

Garść ciekawostek

Hiszpański był językiem oficjalnym na Filipinach do 1973 roku.

Na terenie Izraela używa się hiszpańskiego dialektu znanego jako ladino lub judeo-hiszpański powstałego po wygnaniu Żydów z Półwyspu Iberyjskiego w XV wieku.

Spanglish to język mieszany, powstajacy z kontaku hiszpańskiego z angielskim (na przykład, w mowie emigrantów z Ameryki Południowej żyjących w USA). Niektórzy specjaliści przewidują, że jeśli obecne trendy migracyjne się utrzymają, to USA staną się w przyszłości jednym z krajów z największą liczbą osób mówiących po hiszpańsku.

W języku hiszpańskim stawia się dwa znaki zapytania i dwa wykrzykniki: jeden otwierający, drugi zamykający pytanie lub wykrzyknienie (¿Nie wierzycie? ¡To prawda!)

Zaprzyjaźniając się z Hiszpanami, „narażamy się” na włączenie do naszego kręgu znajomych osobników takich jak Adolfo (Adolf), Jesús (Jezus), Dolores (Boleści), Paloma (Gołąb) lub Estrella (Gwiazda).

Najbardziej „hiszpańską” literą jest ñ (eñe, wymawiane [enie]), która występuje zarówno w nazwie kraju España, jak i języka español.

W języku hiszpańskim rzadkie są zbitki spółgłosek na początku wyrazów, więc dla ułatwienia sobie wymowy wtrącają tam często samogłoskę e-. Tak powstają (po)twory takie jak espeak („speak”) lub esloti („złoty”).

Polañol, czyli kwiatki z rozmówek polsko-hiszpańskich

Torreador to w rzeczywistości nie jest hiszpańskie słówko. Byk to toro (a nie torro) a dźgająca go w czasie korridy osoba to matador lub torero.

Hiszpanie wcale nie żegnają się słówkiem addio (wymawianym [adijo]), które wielu osobom mylnie kojarzy się z hiszpańskim chyba za sprawdą piosenki „Addio pomidory”. Hiszpańska wersja to adiós!

Gdy używamy polskiej formułki „pa pa” na pożegnanie to tak jakbyśmy naszego rozmówcę nazywali tatusiem (papá – “tata”).

Tortilla (wymawiana [tortíja]) w kuchni meksykańskiej to rodzaj płaskiego, okrągłego placka, w który możemy zawinąć na przykład kawałki kurczaka, za to w kuchni hiszpańskiej jest to gruby omlet z kawałkami ziemniaków.

Uwaga na przytakiwanie naszym poslkim „no, no, no”. Możemy osiągnąć odwrotny efekt, gdyż po hiszpańsku tak samo wymawiane no to „nie”.

Hiszpanie witają się radosnym ¡Hola! (wym. [óla]), wszystkie Aleksandry-Ole usłyszą więc ¡Hola Ola! („ola ola!”).

Ostrzeżenie dla kierowców. Gdy gdzieś na trasie usłyszycie curva nie róbcie urażonej miny, tylko... uważajcie na zakręty!! (curva = „zakręt”)

29 komentarzy:

  1. Kapitalny wpis, zbieram takie "kwiatki" i uwielbiam ciekawostki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis! Uwielbiam hiszpański, więc fajnie było poczytać te ciekawostki i posłuchać różnych akcentów! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten zakręt to jak w niemieckim :P die Kurve :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dopiero zaczynam się uczyć niemieckiego... ale wymawiałoby się to z "f", prawda? kurfe?

      Usuń
    2. Nie, nie :) Wymawia się z "w" :) Może nie jest ono tak wyraziste jak w języku polskim, ale zdecydowanie nie "f"

      Usuń
    3. Dziękuję za wyjaśnienia :) jeśli chodzi o niemiecki to duuuużo jeszcze się muszę nauczyć!

      Usuń
  4. Świetnie napisany tekst, taki hiszpański w pigułce :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi uszy więdną za każdym razem jak słyszę "adijos", nie mam pojęcia dlaczego ludzie tak się uczepili tego słowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyna sensowna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy to wpływ tych nieszczęsnych addio pomidorów :)

      Usuń
  6. Ja pamiętam z młodości hiszpańskojęzyczne telenowele :D Wtedy stwierdziłam, że kiedyś muszę się nauczyć tego języka. Jeszcze wszystko przede mną :D

    Ciekawie napisany tekst. Gratuluję :)
    ¡Hola Ola!

    P.S. Skąd wzięły się te dwa znaki zapytania i wykrzykniki? Jest jakieś wyjaśnienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ola :)

      Co do podwójnych znaków zapytania i wykrzykników to zostały one narzucone przez RAE (Królewską Akademię) w 1754. Specjaliści od języka z XVIII wieku uznali, że w przypadku dłuższych zdań nie można się od razu domyślić czy chodzi o pytanie czy nie, jeśli nie figuruje tam znak zapytania. Z czasem znaki otwierające zapytanie i wykrzyknienie przyjęły się w piśmie również w krótkich zdaniach i tak już pozostało.

      Usuń
  7. Uwielbiam hiszpański i super było przeczytać post, dzięki któremu dowiedziałem się wiele ciekawych rzeczy o tym języku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie również post bardzo się podoba - ciekawie, konkretnie i na temat. No i nauczyłem się wielu nowych rzeczy - wiem już np. o czym jest piosenka "Una Paloma Blanca" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biały gołąb :) Co ciekawe, "Blanca" to też żeńskie imię (Biała). Ale jakoś powątpiewam czy istnieje zbitek "Paloma Blanca (López, Serrano, itd.) ;)

      Usuń
  9. Ze swojej strony mogę dodać, że ludzie w Republice Dominikańskiej bardzo lubią udziwniać sobie gramatykę i łączą np "en la" w "ela", w efekcie trudno czasem trudno rozszyfrować co autor miał na myśli.
    Poza tym warto wspomnieć, że "ola" bez niemego "h" znaczy "fala".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że sobie w ten sposób ułatwiają wymowę :) W szybkiej mowie to "-n" może być bardzo osłabione... Czy popełniają też to "udziwnienie", o którym mówisz, kiedy piszą?

      Usuń
  10. Ciekawi mnie, że w Ameryce Łacińskiej nie używają podobno preterito perfecto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Itysia, w wielu regionach hiszpańskojęzycznych używa się głównie Idefinido (tuve, fui, estuve). W innych z kolei zanika rozróżnienie czasowo-aspektualne użycia Pretérito Perfecto i Indefinido i bez większych problemów można usłyszeć "Anoche he cenado LUB Anoche cené"

      Usuń
  11. Świetny tekst! Jakiś czas uczę się hiszpańskiego, a i tak dowiedziałam się z tego tekstu czegoś nowego! No i dzięki zalinkowaniu przez "Hiszpański na luzie" trafiłam tutaj, na niezwykle ciekawy blog. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawie i z humorem :) Uwielbiam hiszpański. Mój chłopak zawsze się śmieje, gdy po wejściu do mieszkania mówię do niego "hola" i pyta "jaka Ola?". Nadal rozbrajają mnie też podwójne znaki zapytania i wykrzykniki.

    OdpowiedzUsuń
  13. jak ja słyszę jak własnie ktoś z moich polskich znajomych mówi "adijos" to mnie krew zalewa i ich strzelam wykład na ten temat. Ale jakoś nikt nie rozumie w czym jest problem, bo przecież co to za różnica. A jedna koleżanka stwierdził, ze przecież ona nie zna hiszpańskiego, a ja na to,ze w takim razie niech go nie używa :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie zdarzyło Ci się usłyszeć polskiej wersji "waja kon dijos?" (vaya con dios) ;)

      Usuń
  14. Nie lubię hiszpańskiego, jakiś taki gardłowy. I nie umiem się do tego języka przekonać. Może też dlatego, że teraz taki szał na hiszpański, i niby się wszyscy go uczą (pasjonaci zapewne się tak nie zachowują, ale naprawdę widać, że jest "moda" na hiszpański...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiszpanski wśród Polaków wzbudza właśnie skrajne reakcje, albo się nim zachwycamy albo nas odrzuca bo sepleni, bo gardłowy... Myślę ze ta pierwsza postawa szybko się weryfikuje i że te zachwyty tylko niektórym pozwalają przetrwać bo poziomu b1, nie mówiąc juz o wyższym. Dla mnie hiszpański jest narzędziem pracy, obiektem badań i środkiem komunikacji, ale absolutnie nie potępiam nikogo kto z mniej praktycznych pobudek daje się ponieść " szałowi" ;)

      Usuń
  15. Tańczę latynoskie piosenki i bardzo często zdarza mi się ślęczeć nad google translate i próbować sprawdzić o czym to śpiewają po hiszpańsku ci muzycy :) Nie zawsze wychodzi. Ciągle słyszę hiszpańskie zwroty, słowa, piosenki chodzą mi po głowie, więc pomyślałam: dlaczego by tu nie uczyć się właśnie hiszpańskiego? Trochę rozczarowana jestem włoskim, który opanowałam dosyć, ale gdzie porozumieć się po włosku? Może pomoże mi trochę w poznawaniu hiszpańskiego, bo z tego co zdążyłam zauważyć, wiele słów jest bardzo podobnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wloski na pewno pomoże, zawsze łatwiej jest się nauczyć kolejnego języka z tej samej rodziny, trzeba tylko uważać na "false friends". Powodzenia :)

      Usuń
  16. Świetny, krótki i treściwy tekst. Tym bardziej się cieszę, że go znalazłam, bo jest napisany przez kogoś, kto ma wiedzę i codzienie doświadcza hiszpańskiego na własnej skórze. Trochę mi tego doświadczania brakuje, bo moim głównym narzędziem do nauki jest Internet, filmy i podręczniki i czasami się zastanawiam jak to jest w realu ;). Pozdrawiam, Iza

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny blog. Czytam go od dłuższego czasu gdyż pomaga mi w nauce hiszpańskiego. Wpis o języku hiszpańskim też jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hiszpański jest niesamowitym językiem równie popularnym globalnie co angielski dlatego warto się go uczyć bo coraz więcej przyjdzie nam się z nim mierzyć i lepiej umieć tłumaczyć teksty itp

    OdpowiedzUsuń