19.12.2013

Jaki to język? – język turecki

Inny niż większość języków europejskich. Język, wokół którego krąży wiele mitów.  Wywodzi się z Azji Środkowej, ale swoim wpływem objął całe Bałkany. Turecki. O tym języku opowie Gosia – autorka bloga Rodzynki Sułtańskie – która przygotowała przepełniony praktycznymi informacjami i wieloma ciekawostkami tekst. Zapraszam! 


Wybieracie się na wakacje do Turcji i zastanawiacie się, czy warto zacząć się uczyć arabskiego alfabetu, bo przecież to kraj muzułmański, a po angielsku nie mówi nikt?
Spokojnie. 
Wbrew częstej opinii, w Turcji nie używa się arabskiego alfabetu, a sam turecki ma z arabskim niewiele wspólnego. A robiąc zakupy na bazarze,  dogadasz się za pomocą 5, no, może 10 słów. 
Zapraszam na krótki opis języka: co ma wspólnego z węgierskim, a jakie tureckie słowa funkcjonują w języku polskim?
A na końcu, mini-survival: pozycja obowiązkowa dla osób, które chcą zwiedzać Stambuł albo nadmorskie kurorty. 

Hagia Sophia

Podstawowe informacje
1. Grupa językowa: język należy do grupy oguzyjskiej języków tureckich.
2. Najważniejsze cechy
  • Aglutynacyjność (dosł. sklejanie) – stosowanie afiksów. Np. ojciec: baba; mój ojciec: babam; (coś, co należy do) mojego ojca: babamın.
  • Najdłuższy turecki wyraz (tak! to jedno słowo!) to: Muvaffakiyetsizleştiricileştiriveremeyebileceklerimizdenmişsinizcesine - 70 liter! Nie, nie pytajcie mnie proszę o znaczenie :) 
  • Harmonia samogłoskowa.
  • Ogromne zróżnicowanie regionalne. 
  • Brak rodzaju gramatycznego (ona, ono, on = "o").
  • Szyk zdania:  podmiot-dopełnienie-orzeczenie.  Zdanie "Jutro idę do szkoły" brzmi: Yarın okula gidiyorum (jutro do szkoły idę). 
3. Alfabet i wymowa: alfabet łaciński. Litery, które nie występują w polskim alfabecie: ı (i bez kropki, wymawiane jako polskie y); ş (między ś a sz); ö i ü (jak w niemieckim), ç (między ć a cz); ğ (nieme, przedłużające poprzednią głoskę lub jako "j"). Ciekawostka: w języku tureckim nie ma  litery "w". Jeszcze do niedawna nie można było np. nadawać dzieciom imion z tą literą. Nie ma też głoski "c", a litera "c" wymawiana jest jak polskie "dż". Litera "j" wymawiana jest jak "ż".
4. Historia: Język wywodzi się z Azji środkowej, a jego korzenie mają prawie półtora tysiąca lat. Największym reformatorem języka był ojciec republiki, Mustafa Kemal Atatürk. Języ imperium osmańskiego i alfabet oparty na perskim zastąpiono łacińskim w 1928 roku. Reforma miała "oczyścić" język turecki z naleciałości z innych języków. Język jest bardzo ważnym elementem tożsamości narodowej Turków. W kraju, gdzie największa mniejszość narodowa (Kurdowie), nie jest oficjalnie uznawana i ma trudności w dostępie do edukacji w rodzimym języku, panuje zasada: Ya Türkçe konuş ya da sus!: Mów po turecku, albo milcz. Być może dlatego tak trudno jest tu dogadać się po angielsku?

Mój turecki, czyli love-hate relationshop
Kiedy pierwszy raz przyjechałam do Turcji, wiedziałam, że herbata to çay, a "cola" pisze się "kola". Uczę się tureckiego samodzielnie. Jakie  trudności sprawia te język? Przede wszystkim fakt, że turecki "mówiony" bardzo różni się od oficjalnego, stambulskiego. Stwierdzenie "ja idę", czyli stambulskie "gidiyorum", skraca się do "gidiom" w regionie Morza Egejskiego; w rejonie Morza Czarnego to samo słowo może przybrać formę "cideyrum". Szyk zdania, logika, "doklejanie" afiksów: nie jest to łatwe dla użytkownika języka polskiego. Trudności nie sprawia natomiast wymowa. 
Język pod względem gramatyki i "ogólnej logiki" może przypominać fiński albo węgierski. 
Przykładowo, w węgierskim zdanie "w kieszeni mam mnóstwo jabłek" w tureckim brzmi: "Cebimde çok elma var", a w węgierskim: "Dzebimbe csok elma var". 

Ciekawostka: w tureckim nie ma czasownika "mieć". Zamiast "mam samochód", mówi się: "jest/istnieje mój samochód" ("Benim arabam var"). Zamiast "Mam klucz": "Anahtar bende", czyli "Klucz jest <<ze mną>>, <<przy mnie>>". 


Kontakty polsko - tureckie (dyplomatyczne stosunki nawiązaliśmy 600 lat temu, a Turcja była jednym z niewielu państw, które nigdy nie uznały rozbiorów Polski!) nie pozostały bez śladu na języku. "Polski" to po turecku "lehçe", a dawna nazwa naszego kraju to "Lehistan". Polski arbuz pochodzi od tureckiego słowa "karpuz", określenie "kary" na "czarny" (np. koń) pochodzi or "kara" czyli czarny po turecku; tureckie źródło mają słowa "kajdany", "bazar", a nawet "torba". 

Hagia Sophia

Wybierasz się do Turcji? Szukasz rozmówek? Zapomnij. Oto słowa, które pozwolą Ci się porozumieć w każdej sytuacji ;)

Najczęściej spotykanym wyrażeniem jest: Allah Allah! (wymawiane raczej: allaalla!). Może określać: zdziwienie, radość, zaskoczenie, złość, w zależności od intonacji ;)
Do mężczyzny (starszego) zwracamy się: abi (starszy brat), a do kobiety: abla (starsza siostra). To turecki zwyczaj oddawania szacunku starszym. Jeśli zaczynamy tak zdanie, widać, że nie jesteśmy takim w ciemię bitym obcokrajowcem, którego można łatwo oskubać. 
Zawsze pytaj o cenę. W kawiarni, na bazarze  może się okazać, że herbata kosztuje 50 zł... Jeśli wcześniej nie spytaliśmy o cenę, a rachunek wbija nas w fotel  nasza wina. 
Pytanie o cenę: ne kadar?
Na wypadek kosmicznej ceny, warto nauczyć się wyrażenia:
Yapma ya!  dosłownie: no nie rób! Użycie: daj spokój, nie ma mowy. Możemy dodać: çok pahalı, czyli: bardzo drogo!
Kiedy mijamy osobę pracującą, wychodzimy ze sklepu, życzymy lekkiej pracy: Kolay gelsin. 
Często używane jest też "yaaa". Off yaaa  kiedy jesteśmy zniecierpliwieni, znudzeni, kiedy usłyszymy nieprzyjemne wieści. Hadı ya No dalej, hejże! "Yaaa" na końcu zdania  wzmacnia znaczenie, podkreśla nasze zaangażowanie w rozmowę. 
Maşallah: z arabskiego  wymawiamy dokładnie: ma-szall-lllaaaa! oznacza to zachwyt na ilością/urodą/jakością. Na przykład, kiedy widzimy na ulicy  słodkiego bobasa: Maşallah! Koleżanka chwali się ceną kreacji? Maşallah! Gospodyni przygotowała 50 dań na kolację? Maşallah!
vay vaaay  tureckie "wow"
var  jest
var mı– czy jest?
yok  nie ma (także używane jako "nie")


Turecki to też język ciała, język cmokania, "off", "yaaa" i innych. Wzniesienie brwi i odchylenie głowy oznacza przeczenie. Trzy cmoknięcia to natomiast dezaprobata. A znana nam, niewinna "figa" to bardzo obraźliwy gest. 
Turecki. Język fascynujący tak samo, jak cała Turcja: której nie da się nauczyć z przewodnika.


O blogu i o mnie :)

Gosia prowadzi bloga Rodzynki Sułtańskie. To blog pisany z Turcji, ale tematyka nie ogranicza się do zwiedzania Anatolii: przepisy kulinarne z Turcji, porady dotyczące zachowania, cotygodniowe wpisy o języku tureckim czy ciekawostki kulturowe przeplatane są postami o wystroju domu z elementami orientalnymi, tekstami o naturalnych kosmetykach czy o reklamie i mediach. Słowem: lifestyle dziewczyny, która żyje w Turcji, ale uparcie, na przekór sąsiadom, nie staje się Turczynką. 

8 komentarzy:

  1. Szczerze podziwiam każdego kto uczy się tego języka :-) Dla mnie jest za trudny ( póki co :D ) ale myślę, że jego znajomość to fajna sprawa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne :) Tak, jak polski, rosyjski czy serbski sprawdzą się na prawie całych Bałkanach, tak po turecku dogadamy się od Turcji, po Kirgistan - podobno ;)

      Usuń
  2. Interesujące - zupełnie inne myślenie o języku :)
    No i jednak chciałabym zapytać o znaczenie tego długaśnego wyrazu - przynajmniej w przybliżeniu :) To chyba jakiś formalny, rzadko używany zwrot?
    Dziękuję za tekst i pozdrawiam :)
    Dora
    jezykholenderski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie jest oficjalny zwrot, a jego dłuuugaśność wynika z tego, że zawiera kilka konstrukcji gramatycznych (które my upchniemy w kilku zdaniach lub jednym, ale złożonym!). Mniej - więcej to: Tak, jakbyś był(a) z tych, których nie możemy zrobić tych, którzy robią to/sprawiają bezskutecznie (bez sukcesu). Ale to tak bardzo luźne i niezgrabne tłumaczenie :) Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  3. Siedząc w tureckich TIRach zawsze byłam pod wrażeniem tego jak oni są w stanie wydawać z siebie takie dźwięki (ergo zdziwiło mnie, że wspomniałaś, że wymowa nie powinna sprawiać problemów), ale jak tak czytam to, co napisałaś, turecki wydaje mi się jakoś bardziej przyjazny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie największym problemem jest 'r" i "l" blisko siebie, jak w polskim (i tureckim też!) słowie kaloryfer. A w tureckim liczbę mnogą tworzy się przez -lar, -ler, więc tylko tu płaczę z rozpaczy :)

      Usuń
  4. Zaciekawił mnie ten język. Faktycznie mało przypomina arabski.
    Jest taki inny na swój sposób. Kilka razy byłam na wakacjach w Turcji
    i zwykle dogadywałam się po angielsku lub "na migi". Dzięki za te porady
    i przydatne słówka których na pewno się nauczę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Małgorzato, przeczytałam Pani artykuł (post) i muszę powiedzieć, że jest kilka błędów, ale najbardziej rażącym błędem jest porównanie z językiem węgierskim. Nie wiem skąd Pani wzięła te wrazy „węgierskie” bo w 100% węgierskie one nie są, a i przeczytać poprawnie tego zdania nie można bo w węgierskim nie ma, ani takich wyrazów, ani takich liter. Poprawnie zdanie w języku węgierskim powinno być napisane tak: „A zsebemben sok alma van.”.

    OdpowiedzUsuń