01.01.2013

Noworoczne postanowienia i nowy blog



Kochani, witam Was w 2013 roku! 

Stało się już tradycją, że z początkiem roku na blogach językowych pojawiają się wpisy na temat językowych postanowień. Co prawda, każdy moment jest dobry, żeby takie postanowienia zrobić, jednak rozpoczęcie nowego roku jest zawsze momentem przełomowym, w którym patrzymy w przyszłość z nadzieją na lepszy i bardziej owocny rok. To też czas podsumowań, w którym możemy przemyśleć, jak wyglądała realizacja naszych planów w roku minionym, co nam się udało, a co nie. Taki bilans pomoże nam w stworzeniu nowego mądrzejszego planu, który z kolei pomoże nam w osiągnięciu sukcesu. Jak przedstawiają się moje plany i postanowienia na 2013 rok?

Pod kątem językowym to będzie rok języka angielskiego. To jemu chcę poświęcić najwięcej czasu. Planuję za rok pochwalić się poziomem B1/B2. Na razie będę kontynuowała to, co robiłam do tej pory (książka „Angielski. No problem!”, lekcje Moniki z Inglisz Ticzer, fiszki i seriale) i stopniowo zacznę się aktywizować. Najważniejsze będzie, aby nie przerwać łańcucha. Co to znaczy? Chodzi o to, aby mieć codzienny kontakt z językiem bez znaczenia, czy danego dnia zrobimy coś trudniejszego czy prostszego. Gdy uda nam się zrobić coś związanego z językiem, zaznaczamy w kalendarzu X, a potem dążymy do tego, aby łańcuch nie został przerwany. O tej metodzie pisze Marta z Nocnej Sowy w świetnym artykule na temat wprowadzania nawyku uczenia się.

Angielskim zatem planuję zajmować się codziennie, nie będzie to jednak jedyny język w moim życiu. Rok 2013 będzie także rokiem doskonalenia albańskiego i bułgarskiego. Są to jedyne języki, które wpisuję w CV na poziomie zaawansowanym, co nie oznacza jednak, że nie mam już nic do zrobienia w ich kwestii. Mam i to niemało. Chcę zatem jeden dzień w tygodniu poświęcać na albański, jeden na bułgarski. W powtórce i utrwalaniu pomoże mi nowy blog, o którym napiszę za chwilę. Poza tym skupię się na nauce nowego słownictwa, chcę także więcej czytać po bułgarsku oraz słuchać i mówić po albańsku.

Pozostałe języki z mojej listy – serbski i hiszpański – cały czas na niej pozostają i już nie mogę się doczekać, aż w końcu się za nie zabiorę. Nie stanie się to jednak w tym roku, ale jeśli plan się powiedzie, to w następnym roku mój angielski będzie już gotów na dodanie nowego języka :)

Poza planami językowymi, mam także kilka innych postanowień, które pośrednio wpłyną na realizację tych pierwszych. Przede wszystkim chcę wcześniej wstawać i lepiej organizować sobie czas. Nawyk wcześniejszego wstawania próbuję wyrabiać już od jakiegoś czasu, przyznam jednak, że nie byłam konsekwentna, mając w głowie cały czas myśl, że na pewno zmienię to od 1 stycznia. Choć nie było to łatwe, byłam dziś bezwzględna wobec siebie i wstałam zgodnie z planem. Mam nadzieję, że za jakiś miesiąc będzie to już normą. 

Jeśli chodzi o organizację czasu, ponad tydzień temu odkryłam stronę Planeta Angielskiego, na której jej autor, Michał, opisał bardzo ciekawą technikę, która pomaga ją usprawnić – Pomodoro. Zaczęłam ją stosować i jestem bardzo zadowolona. Planuję zamieścić osobny wpis na temat moich wrażeń związanych z tą techniką, tymczasem przeczytacie o niej więcej na stronie Planeta Angielskiego.

And last but not least – nowy blog. Wymyśliłam sobie jakiś czas temu, że założę blog o języku albańskim i bułgarskim. Trochę się wahałam ze względu na obawę przed znalezieniem czasu na pisanie, ale w końcu stwierdziłam, że czas się jakoś znajdzie (zwłaszcza przy lepszej organizacji), a satysfakcja i radość zrekompensują wszystko. Mam nadzieję, że moje wpisy będą dla kogoś przydatne. Wszystkich zainteresowanych tymi językami zapraszam na blog! 



Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam spełnienia wszystkich planów w 2013 roku! :)

10 komentarzy:

  1. Powodzenia z nowym blogiem ;) Na pewno będę obserwował.
    Trzymam też kciuki za plany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Cenię sobie każde trzymane kciuki :)

      Usuń
  2. Co do Twoich angielskich planów, to ja mam taki :-)

    http://www.yearofenglish.com/

    Pozdrawiam
    Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecująco wygląda :) Przed chwilą się zapisałam i wypróbuję. Dziękuję, Tomku :)

      Usuń
  3. Witaj! Chciałabym zaprosić Cię na swojego nowego bloga poświęconego językowi greckiemu.
    http://moja-ellada.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zajrzę, grecki to jeden z najpiękniejszych języków, jakie słyszałam :)

      Usuń
  4. Powodzenia w realizacji planów językowych. Mam nadzieję, że Twój nowy blog okaże się sukcesem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też po raz kolejny przestawiam się na wcześniejsze wstawanie :) Nie mam wątpliwości, że to jest dobre, ale początki są ciężkie. Mam wrażenie, że najtrudniej w tym wszystkim poradzić sobie z wcześniejszym zasypianiem. Wieczorny budzik nieco pomaga. Później można już budzić się bez niego. Znowu czekam na ten moment. Dobrej nocy i powodzenia z pozostałymi postanowieniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minęło 11 dni i wiem, że z tym wstawaniem nie będzie kolorowo :) Podzielam opinię, że najtrudniej jest z wcześniejszym zasypianiem. Nie mogę też wstać od razu po budziku, jak to zalecają. Ale zawsze miałam z tym problem, nawet jak wstawałam o 5.15 w liceum, to rano chciałam się zabić i nie umiałam się do tego przyzwyczaić :) Ale będę walczyła! :)

      Usuń