08.03.2013

Fiszkoszału ciąg dalszy – Fiszkoteka


W poście o fiszkoszale pisałam o różnych rodzajach fiszek. Wspomniałam także o Fiszkotece, jednak jeszcze wtedy z niej nie korzystałam. Przyszedł czas, aby to zmienić, bo bez wątpienia jest to strona, o której warto napisać i którą warto polecić.

Fiszkoteka zrodziła się z pasji – młodzi ludzie zafascynowani nauką języków obcych założyli serwis poświęcony nauce słówek, wykorzystujący popularną metodę fiszek. A jak wiadomo, z pasji zawsze rodzi się coś wartościowego. Myślę, że o zaletach samych fiszek nie muszę już pisać. Uczący się języków wiedzą, że jest to jedna z najlepszych metod na efektywną naukę słówek. 

Z serwisu można korzystać za darmo lub wykupić konto premium. Bezpłatne konto nie różni się za wiele funkcjonalnością od popularnego programu Anki, choć w mojej ocenie przeglądanie fiszek na Fiszkotece jest o wiele bardziej przejrzyste.

Co daje nam bezpłatne konto?
  • możemy tworzyć swoje fiszki,
  • możemy skorzystać z wygodnego narzędzia do importu danych,
  • mamy dostęp do ogromnej bazy fiszek stworzonych przez innych użytkowników, choć trzeba pamiętać, że nie mamy pewności, czy nie zawierają one błędów.

O wiele więcej możliwości mamy natomiast po wykupieniu konta premium, które nie jest drogie. Mamy do wyboru cztery opcje:
  • 3 m-ce za 49 zł (plus kurs gratis),
  • 6 m-cy za 89 zł (plus 2 kursy gratis),
  • rok za 99 zł do 10 marca, potem 139 zł (plus 3 kursy gratis),
  • 2 lata za 199 zł (plus 3 kursy gratis).

 Co daje nam konto premium?
  • do każdego słówka, serwis dorzuca nam jego wymowę,
  • mamy cztery tryby nauki do wyboru: aktywne przeglądanie, czyli zapamiętywanie podanego słówka poprzez przepisywanie go, wybieranie odpowiedzi spośród kilku możliwości, odpowiadanie na głos, zaznaczając wiem/nie wiem i – moje ulubione – wpisywanie słówka (a gdy zrobimy przez przypadek literówkę, zawsze miożemy nacisnąć „Miałem rację!”),
  • mamy możliwość wydrukowania fiszek,
  • możemy ściągnąć słówka w postaci mp3, dzięki czemu możemy słuchać ich w samochodzie, na spacerze czy po prostu w domu, leżąc sobie i relaksując się :)
  • już w najtańszej opcji, otrzymujemy dostęp do kursu, który został przygotowany przez specjalistów, dzięki czemu mamy pewność, że nie zawiera błędów; kursy możemy kupić także osobno.

Jestem bardzo zadowolona z Fiszkoteki. Korzystam z kursu Podstawowe słownictwo angielskie, który zawiera 1728 słówek i oczywiście tworzę własne fiszki. Serwis sam ustala mi system powtórek, nie muszę się zastanawiać, co powinnam powtórzyć, a co już umiem, po prostu codziennie włączam Fiszkotekę i powtarzam :)

Jedyną wadą, która może irytować, jest – jak zauważyła też Paulaaaa – zbyt sztuczna, mechaniczna wymowa zdań, które pojawiają się przy niektórych słówkach. Wolałabym móc zrezygnować z tej opcji. Ale jest to naprawdę drobna wada, gdyż nagrania słówek są naprawdę dobrze przygotowane, a to najważniejsze.

Z całą pewnością mogę polecić ten serwis wszystkim, którzy lubią uczyć się z fiszek, a także tym, którzy jeszcze tego nie próbowali. Więcej informacji oraz przykładowe fiszki, znajdziecie na stronie Fiszkoteka. Zachęcam! :) 

[EDIT] Ważna informacja dla fanów fiszek na telefon  powstała aplikacja z fiszkami na Androida zsynchronizowana z Fiszkoteką. Aplikację można pobrać pod tym linkiem



4 komentarze:

  1. A wymowa słówek jest brytyjska czy amerykańska czy może można wybrać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymowa jest brytyjska. Nie ma niestety wyboru.

      Usuń
  2. Hej, bardzo fajny blog :)
    Ja fiszki robie sama. I to te zwykle, papierowe. Probowalam bawic sie z Anki, ale to za duzo roboty. Przy recznym przepisywaniu slowek np. z rosyjskiego przy okazji cwicze pismo :)

    Na pewno bede wpadac!
    Przy okazji zapraszam do siebie: http://slavonic-languages.blogspot.de/

    Pozdrawiam serdecznie!
    ula

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze słyszę o takim portalu, ale na pewno wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń