13.11.2012

Nauka języków to droga, czyli jak odnaleźć swoją stategię językową


Pisałam już w jednym poście, że nauka języków to proces. Tym razem nazwę ją trochę inaczej – nauka języków to droga. Decyzja, aby w nią wyruszyć nie jest łatwa, bo wiemy, że to trudna droga. Są jednak wskazówki, porady – drogowskazy, które mogą nam ułatwić dojście do celu. Takimi drogowskazami są poradniki o nauce języka, opinie znajomych, blogi językowe. Warto korzystać z wiedzy i doświadczenia innych, a w zamian dzielić się tym, co my wiemy. Jednak to, co odpowiada jednej osobie, nie musi być dobre dla drugiej – każdy sam musi znaleźć swoją strategię językową, czyli metodę dopasowaną do swoich potrzeb i predyspozycji. Uświadomienie sobie tego, co jest dla nas najlepsze, jaki system nauki jest najefektywniejszy, to według mnie więcej niż połowa sukcesu. 




Jak odnaleźć swoją strategię językową?

Każdy siebie sam zna najlepiej i najlepiej wie, w jaki sposób przyswaja szybciej wiedzę. Nauczyliśmy się tego już w czasach szkolnych, każdy musiał znaleźć swój efektywny sposób na naukę, a najczęściej (ktoś powie, że zawsze), analogiczne sposoby są dla nas najkorzystniejsze przy nauce języka. Ja np. nie potrafię się czegoś nauczyć, jeśli nie powiem tego głośno, dokładnie tak samo mam ze słówkami. Dla Natalie z language-sport.blogspot.com natomiast uczenie się gramatyki nie ma sensu, bo odbiera jej całą przyjemność nauki języka, więc nie traci na nią energii, którą można spożytkować w inny sposób.


Jeśli jednak wydaje nam się, że nie do końca wiemy, jakie są nasze preferencje, są sposoby, które mogą nam pomóc. Istnieje wiele testów, które pomogą nam je określić. Anna Szyszkowska-Butryn, we wspominanej już przeze mnie książce „Jak szybko opanować język obcy?”, zamieściła test określający typ inteligencji, który pomaga przyporządkować naszą inteligencję do jednej z dziesięciu: matematyczno-logicznej, werbalnej, muzyczno-rytmicznej, przestrzennej, duchowej, praktycznej, przyrodniczej, społecznej, intrapersonalnej i kinestetycznej. Poza tym proponuje, aby określić, który kanał percepcji świata jest u nas dominujący: wzrokowiec, dotykowiec, słuchowiec, kinestetyk. Pomóc nam mogą także odpowiedzi na pytania, dotyczące preferencji w sposobie nauki – czy wolimy naukę bez przerw czy krótsze sesje, czy lubimy uczyć się w ciszy czy przy muzyce itd.

Takie testy mogą być bardzo pomocne w zrozumieniu siebie. Niezależnie jednak, czy z nich korzystamy czy nie, wydaje mi się, że najlepszą metodą na znalezienie swojej strategii językowej jest metoda prób i błędów. Warto korzystać z metod, sposobów, porad i próbować je na sobie. Przynależność do typu inteligencji czy kanału percepcji świata nie może zamienić  się w ograniczenie. Jeśli z reguły jesteśmy wzrokowcami, to nie musimy skreślać metody dla dotykowców, nie wypróbowawszy jej. Umysłu ludzkiego nie da się zamknąć w ramki, sklasyfikować go, trzeba próbować i taką drogą znaleźć to, co jest dla nas najlepsze.

Ilu ludzi, tyle dróg do celu. Mogą się krzyżować, mieć podobne elementy, ale każda jest inna. Aby znaleźć swoją wystarczy zrozumieć siebie, swoje preferencje, upodobania i próbować – nauka języka stanie się efektywniejsza i przyjemniejsza. Życzę wszystkim (także sobie) odnalezienia najlepszej drogi, która nas zawiedzie prosto do sukcesu :)

1 komentarz:

  1. Dlatego też śmieszy mnie gdy ktoś (najczęściej rodzice) narzucają technikę nauki. Do tego trzeba podejść indywidualnie, tak jak piszesz - metodą prób i błędów.

    OdpowiedzUsuń