31.05.2013

Jaki to język? – język szwedzki


Po języku bułgarskim i norweskim, przyszła kolej na język szwedzki. Trzecią odsłonę cyklu Jaki to język? przygotowała Natalia, która prowadzi fantastycznego bloga Szwecjoblog. Jakim językiem jest rodzimy język ABBY? Odpowiedź znajdziecie w tym tekście.








Język szwedzki: Svenska språket

źródło

Szwedzki kucharz czyli jak (nie) brzmi język szwedzki

Szwedzki kucharz z „Mupetów” – chociaż na pewno nie zdałby żadnego egzaminu z języka szwedzkiego, to całkiem skutecznie udało mu się przekonać ludzi na całym świecie, że „hurdigurdi” czy  „bork” to słowa, które na co dzień można usłyszeć od Szwedów. Na przykład, kiedy smażą naleśniki.



Jak zatem brzmi naprawdę szwedzki kucharz podczas smażenia naleśników? Na przykład tak:



Szwedzki – fakty i liczby

Szacuje się, że językiem szwedzkim posługuje się na świecie około dziesięć milionów osób. Przede wszystkim są to oczywiście mieszkańcy Szwecji, ale także i Finlandii.

źródło
Szwedzki należy do grupy języków północnogermańskich, co oznacza, że jest bardzo blisko spokrewniony z duńskim i norweskim (po szwedzku można dogadać się także w pozostałych krajach skandynawskich - choć tak naprawdę porozumienie skandynawskie to temat na całkiem sporą dyskusję). Przynależność do grupy języków germańskich oznacza też w praktyce, że łatwiej uczyć się szwedzkiego, jeśli zna się angielski lub niemiecki. Mnie znajomość niemieckiego bardzo pomaga w nauce słówek, a angielski sprawił, że spotkania z gramatyką były przyjemniejsze.

Szwedzki wywodzi się historycznie z języka staronordyjskiego, który zapisywany był pismem runicznym. Dziś znakami charakterystycznymi dla alfabetu szwedzkiego są Å, Ä oraz Ö.

W szwedczyźnie zakochałam się od pierwszego „usłyszenia” chyba dzięki wyjątkowej „śpiewności” tego języka. Wynika to oczywiście ze specyficznej melodii szwedzkich zdań, ale także ze sposobu wymowy poszczególnych słów. Po pierwsze, samogłoski i spółgłoski szwedzkie mogą być długie lub krótkie. Po drugie, występują dwa rodzaje akcentu wyrazowego – tak zwany akutowy i grawisowy, przy czym ten drugi oznacza charakterystyczne wypowiadanie słów „z podskokiem”.

Kolejną „specjalnością” szwedzkiej wymowy jest dźwięk ɧ. Co tu dużo tłumaczyć, posłuchajcie sami:

Szwedzki jest też relatywnie „łatwy”, chociażby przez to, że czasowniki nie odmieniają się przez osoby, istnieją tylko dwa rodzaje rzeczownika (ogólny en i nijaki ett) oraz tylko dwa przypadki (mianownik i dopełniacz). Polskich uczących się zaskakuje za to rozbudowany system określoności, zjawisko zupełnie obce w naszym ojczystym języku.

Język szwedzki a Szwedzi

Nie pojawiające się w słownikach słówko nja istnieje jednak swoim własnym życiem w codziennym języku gdzieś pomiędzy ja (tak) oraz nej (nie). Szwedzi odpowiadają nja, kiedy nie są czegoś pewni, kiedy w coś powątpiewają, ale też wtedy, kiedy tak naprawdę trudno im powiedzieć wprost „nie” z obawy, że zostanie to uznane za niegrzeczne.

Szwedzi często sami wymieniają pojęcie lagom jak coś nieprzetłumaczalnego. Lagom znaczy mniej więcej: „w sam raz”. Najsmaczniejsza kawa jest lagom mocna, najodpowiedniejsze mleko lagom tłuste, a prysznic najprzyjemniej brać w lagom ciepłej wodzie. Istnieje też powiedzenie „Lagom är bäst”, co można byłoby przetłumaczyć jako „Umiar jest najlepszy”. W demokratycznym społeczeństwie, dbającym o równouprawnienie, dobrze jest być lagom, nie być gorszym od innych, ale też nie wywyższać się.

Co do równouprawnienia – ostatnio dużo hałasu zrobiło się wokół małego słówka hen. W języku szwedzkim istnieje zaimek han – on oraz hon – ona. Niedawno przez kraj przetoczyła się debata nad próbami wprowadzenia „neutralnego płciowo” zaimka hen. Używałoby się go, by podkreślić, że dane zdanie może odnosić się zarówno do kobiet jak i mężczyzn oraz w odniesieniu do osób, które nie chcą definiować się płciowo.

źródło

Szwedzi bardzo często sobie dziękują, mówiąc Tack! lub Tack, tack! czy Tackar, tackar! W prostym dialogu w sklepie czy rozmowie telefonicznej grzecznościowe tack po prostu musi paść kilka razy z ust każdego z rozmówców.

Akcent muzyczny

W związku z niedawnym otwarciem muzeum zespołu ABBA w Sztokholmie oraz finałem Eurowizji w Malmö: „Waterloo” po szwedzku, z festiwalu z 1974.


A także utwór „Sverige” (Szwecja) zespołu Kent, o ile dobrze pamiętam – pierwsza piosenka po szwedzku, jaką usłyszałam:


Tack för uppmärksamheten!
N.

19 komentarzy:

  1. Szwedzki to jeden z języków, który chciałabym kiedyś poznać, ale ta lista jest naprawdę, naprawdę obszerna (:

    OdpowiedzUsuń
  2. Szwedzki kojarzy mi się z baardzo trudnymi słowami i jeszcze trudniejszą gramatyką :) Chociaż pewnie nie mam racji :-)
    Pozdrawiam Paweł
    http://twojwybortwojaprzyszlosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że mówienie o tym, czy język jest trudny czy nie, to strasznie względne pojęcie. Wiele razy słyszałam, np. że polski jest bardzo trudnym językiem ;)

      Usuń
    2. I wcale nie ma w tym żadnej przesady - polski dla cudzoziemców jest naprawdę trudny :)

      Usuń
  3. Marysiu, dzięki za pokazanie świetnego bloga.
    Natalia, jeg kan ikke snakke svensk, men jeg håper du forstår litt norsk. ;-) Jeg er glad at jeg har funnet bloggen din. Det blir morsomt å lære mer om svensk kultur også.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusen tack, Marta! Jag hoppas att du alltid kan hitta något spännande i det jag skriver :)

      Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Język szwedzki wydaje się być ciekawy, melodycznie przypomina dosyć angielski! Pewnie uczyłabym się szwedzkiego, gdyby nie moja niechęć do Szwedów, a konkretniej Szwedek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechęć czymś motywowana? :)

      Usuń
  5. Fajne podsumowanie. :) Mi szwedzki kojarzy się z Old English http://www.youtube.com/watch?v=dYsD4DPg4ls

    Natalio, myślisz że można się nauczyć dobrze wymawiać ɧ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że można! Inna kwestia jest taka, że ten tak zwany sj-ljudet brzmi też różnie w różnych dialektach. Czasem jest bardziej "charczący" jak nasze "H", czasem bardziej szeleszczący, bliższy naszemu "SZ"...

      Jednak z doświadczenia i na podstawie tego, na co zwracają uwagę sami Szwedzi mogę powiedzieć, że znacznie bardziej rzuca się w oczy (w uszy? :p ), jak obcokrajowcy radzą sobie ze szwedzkimi samogłoskami.

      Usuń
  6. Językiem szwedzkim jestem zafascynowany od bardzo dawna i mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się rozpocząć jego naukę :) Szwecja kojarzy mi się przede wszystkim z dobrymi kryminałami, piękną roślinnością oraz chłodnym, jednakże przyjemnym klimatem :

    OdpowiedzUsuń
  7. Szwedzki to przepiękny język... Uczę się go od 5 lat i nadal cieszy mnie każde nowo poznane słówko. Ze swojej strony mogę zdradzić ciekawostkę iż 40% słownictwa w języku szwedzkim "pokrywa się" ze słownictwem niemieckim. Chodzi mit o tego typu podobieństwo jak: die Vorhänge - förhängen (zasłony). 2 słowa brzmiące w obu językach niemal identycznie, a przede wszystkim posiadające takie same znaczenie. Chciałabym jeszcze wspomnieć o typowo szwedzkim zwyczaju jakim jest FIKA :) Fika to nic innego jak przerwa na kawe/herbate i mała słodką przekąskę ok. godz. 10. Miałam okazję przekonać się z jakim namaszczeniem potrafią Szwedzi traktować fikę w czasie mojego ubiegłorocznego pobytu na kursie językowym. Kiedy wracałam do Sztokholmu autokarem również kierowca zatrzymując sie na przerwę, ogłosił wszem i wobec, że teraz pora na fike :) Sama Szwecja jest również cudowna! Przepiękne krajobrazy, serdeczni i pomocni ludzie, tylko ceny trochę odstraszają.... Na koniec chciałabym zachęcić wszystkich którzy mają ochotę do nauki języka szwedzkiego aby podjęli to wyzwanie. Język szwedzki jest naprawdę fascynujący i bardzo wciąga.

    Pozdrawiam wszystkich miłośników języka szwedzkiego :)

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam z zaciekawieniem, bo bardzo lubię Skandynawię i zazdroszczę Ci tej zdolności językowej...:).

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję Marijo za zaproszenie Natalii do przygotowania posta! :)
    Ja nie będę się rozpisywać, bo N. wie,że uwielbiam jej bloga i wszystko,co napisze czytam z ogromnym zaciekawieniem. Przyznam,że nigdy nie oglądałam Mapetów,więc nie znam tego kucharza,ale parodia świetna. :D
    No i Kent <3 Czasem sobie słucham przed snem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie, też uwielbiam jej bloga :)

      Usuń
  10. Po przeczytaniu obydwu postów (na Szwecjoblogu jak i na hał ar ju, Marija?) postanowiłam, że umieszczę swój komentarz na obydwu blogach, gdyż obydwa wpisy wzajemnie do siebie nawiązują, jak nawet nie można nazwać ich jednością :).

    Mówiąc szczerze w Szwecji nigdy nie byłam, ani też nigdy nie miałam styczności z ich językiem oprócz blogów paru osób mieszkających w Szwecji lub tak jak Ty interesujących się nią. A jednak od pewnego czasu (chyba od roku) coraz bardziej pociąga mnie do Skandynawii, a w szczególności do państwa, gdzie stolicą jest Sztokholm :). W moich planach zarezerwowałam już miejsce dla nauki tego języka, ale nie wiem dokładnie jeszcze kiedy, choć najpewniej dopiero za rok, dwa lata :c. Co do Twojego posta. Hmmm... dowiedziałam się tutaj wielu ciekawych rzeczy i tak wielu innych komentatorów mam wielki szacunek dla twojej miłości do krajów Skandynawskich, bo chyba tak mogę to określić ;).

    Samo pochodzenie języka szwedzkiego bardzo mnie zaintrygowało i zdziwiło :D. Również podoba mi się jak w przypadku hen (czy nie jest to przypadkiem kura po niemiecku?), że wciąż starają się ulepszać swój język i starać się rozwijać w przeciwieństwie do nas - Polaków. Co do muzyki szwedzkiej to nawet nie wspomnę. Zawsze wydawało mi się, że brzmi fatalnie, a tutaj słuchałam jej jak zaczarowana :D. Ponieważ zawsze, gdy pierwszy raz słucham jakiejś piosenki wsłuchuję się w dźwięk, a nie w słowa przez chwilę miałam wrażenie, że jest to angielski. Zdecydowanie to język stworzony do słuchania!

    Myślę, że to na tyle! Obydwie macie świetne blogi i nie mogę się powstrzymać by nie dodać do obserwowanych!
    Serdecznie pozdrawiam, no i oczywiście zapraszam do siebie!
    be-a-huminka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja Szwecję kocham, miałam okazję (krótko, ale zawsze) uczyć się języka i było to dla mnie bardzo przyjemne. Jeśli zna się angielski i niemiecki, niektóre słowa nasuwają się same:) Z chęcią przejechałabym się kiedyś do Szwecji.
    Szwedzki kucharz to, moim zdaniem, karykatura Szwecji i Szwedów w wydaniu amerykańskim. W ich mniemaniu Szwedzi to dziwny naród, który mowi jakimś bełkotliwym, zrozumiałym tylko dla garstki ludzi języku. Ale śmieszy mnie, gdy to oglądam-mimo wszystko.
    Przy okazji chciałabym Ci napisać, że bardzo odpowiada mi tematyka Twojego blogu i jego sposób prowadzenia, dlatego z chęcią jeszcze tu zajrzę.
    Hejda:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już jakiś czas uczę się szwedzkiego, mam też kontakt z j. norweskim i duńskim (drukujemy książki dla klientów z Norwegii i Dani) i przeglądając te książki widzę jak bardzo te języki są do siebie podobne.
    Wiele rzeczy można zrozumieć intuicyjnie, jak np. szwedzkie "till" i norweskie "til" , "tillbaka" i "tilbake" itp czy norweskie "være - er" i szwedzkie "vara - är" (być - jestem).
    Odkąd zacząłem się uczyć szwedzkiego, zapytałem moich znajomych norwegów, czy mogę do nich pisać w tym języku zamiast po angielsku, i nie mamy żadnych problemów z komunikacją (ewentualnie czasem angielskie wstawki, ale rzadko)
    Jest to niezwykle melodyjny język, pewne rzeczy są w nim banalnie proste, inne trzeba po prostu wykuć na pamięć (liczba mnoga wrrr) ale przy pewnym samozaparciu można wszystko :) tym bardziej że coraz więcej jest materiałów do nauki szwedzkiego, i w księgarniach, i w internecie.
    Jako ciekawostkę powiem jeszcze, że w 1987r weszła w życie Nordycka Konwencja Językowa, na mocy której każdy mieszkaniec państwa skandynawskiego powinien być obsłużony w miejscach administracji państwowej w swoim ojczystym języku. Oczywiście różnie z tym bywa organizacyjnie, ale pokazuje to, jak bardzo zżyte są ze sobą państwa skandynawskie.
    Pozdrawiam wszystkich miłośników Skandynawii :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno nikt nie komentował wiec wtrace swoje słówko.
    Mieszkam w Szwecji od ponad 4 lat. Ucze sie jezyka ale raczej instynktownie a nie z zapalem i chcecia zrozumienia ideologi gramatycznej czy fonetycznej :) ale po przeczytaniu bloga i komentarzy dotarlo do mnie ze ten jezyk mimo ze na pierwszy rzut ucha i oka nie wydaje sie byc prosty. Jest nim i chyba zakochalam sie jak po pstryknieciu palcami.
    Jak nowa milosc i zauroczenie. Zaczne zglebiac jezyk wlasna ciekawością a nie programowym nauczaniem w szkole SFI. Mam go na codzien wiec bedzie przyjemniej z takim podejsciem a nie strachem.Dzieki:)
    A Pan z tego linka jakims cudem popchnął mnie i trafilam tu. :)
    https://m.youtube.com/watch?v=78FpZVVEpk8

    OdpowiedzUsuń